Adaptogeny. Naturalne energetyki dla zapracowanych!

Emi Fit Tips, Lifestory, Pozostałe Leave a Comment

Naturalne energetyki dla zestresowanych i zapracowanych.

Gdyby ktoś powiedział mi za moich czasów korpo, że zamiast wypijać tony redbulli, tajgerów i innych burnów dla podniesienia mojej efektywności, mogę czerpać moc z roślin – pewnie bym nie uwierzyła. Albo stwierdziła, że w ten sposób chce sprzedać mi coś zupełnie nielegalnego i uzależniającego lub nieskutecznego. Nie znałam wtedy adaptogenów. Do tej pory wiele osób pochodzi do nich z dużą dozą nieufności. Nawet Sebastian lekko drży z niepokojem gdy wspominam mu, że wzięłam Czarodzieja 😉

A adaptogeny to rośliny o wyjątkowych właściwościach. I wcale nie mam tutaj na myśli czegoś nielegalnego. Właściwie wykonane ekstrakty z tych ziół mają bardzo szerokie działanie, od przywracania prawidłowej równowagi organizmu do dostarczania energii potrzebnej do sprawnego radzenia sobie z codziennym stresem. A umówmy się – tego mamy sporo prowadząc swój własny biznes. No i będąc pracoholikiem czasem potrzebuję wsparcia. Co prawda, coraz mniej, gdyż nareszcie znalazłam ten balans w życiu, ale są momenty gdy muszę się podnieść energetycznie. I wtedy pojawiają się one.

Energetyka nie piłam już chyba kilka lat. Jak sobie radzę w szczególnych momentach? (Pisząc szczególnych mam na myśli naprawdę wyjątkowe okazje. Ja naprawdę nie pożeram pigułek, supli i innych ziółek jak cukierków czy borówek.) Biorę adaptogeny. Możliwe, że już gdzieś o tym słyszeliście. Ale na pewno nadal trochę to wszystko tajemnicze i zupełnie nowe.

Kilka faktów z historii…

„Według źródeł historycznych, już tysiące lat temu wielkie kultury Wschodu używały tajemniczych, „magicznych” roślin, które mężczyzn obdarzać miały siłą ogiera, a kobiety płodnością godną bogini.

Rośliny, znane dziś jako adaptogeny, cieszyły się największą popularnością na obszarach, gdzie były one najczęściej spotykane, czyli na terenie dzisiejszych Chin, Indii i Iranu. W tych kulturach uznawano je za święte. Tworzono na ich bazie wyjątkowe eliksiry, przeznaczone jedynie dla elit: władców i najwyższych urzędników państwowych.

Wszystkie ludy mające styczność z tymi roślinami zdawały sobie sprawę z ich wyjątkowości. Nie były one łatwo dostępne, gdyż większość rosła na terenach wysokogórskich lub podmokłych, w ciężkich warunkach klimatycznych. Najrzadsze gatunki uznawane były wprost za mityczny dar od bogów.

Otoczone aurą niezwykłości i tajemnicy, wszędzie były darzone szczególnym szacunkiem, a nierzadko nawet nabożną czcią.

Współczesny rozkwit popularności adaptogenów zawdzięczamy nie tylko popularyzacji medycyny ajurwedyjskiej, ale przede wszystkim sowieckim naukowcom. To ich badania stały się pomostem, którym wiedza o tych ziołach zaczęła przedostawać się na Zachód.

Przebadano blisko 4000 roślin, z których 12 gatunków wykazywało niespotykanie wysokie właściwości wzmacniające na organizmy ssaków. Nazwano je adaptogenami, gdyż ich działanie opierało się na zwiększeniu zdolności przystosowawczych w obliczu trudnych warunków otoczenia.

I zaczęto je stosować u astronautów, olimpijczyków czy zawodowych sportowców.

Czym cechują się adaptogeny?

Żeby można było zaklasyfikować roślinę do grupy adaptogenów musi spełniać określone kryteria:

  • Nietoksyczność – brak negatywnych skutków ubocznych oraz brak możliwości uzależnienia.
  • Odpowiedź na stres – sprawne funkcjonowanie organizmu w obliczu czynników stresogennych, bez pozbawiania go rezerw energii życiowej.
  • Normalizujący wpływ na organizm – przywracanie równowagi.

Jak działają?

„Działają na organizm na poziomie komórkowym, zwiększając jego odporność na stres. Ten psychiczny jak i środowiskowy (np. niewłaściwa dieta, wolne rodniki, promieniowanie, zanieczyszczenie powietrza).

Wykazują bardzo duży potencjał antyoksydacyjny.

Przeciwutleniacze zawarte w adaptogenach, chronią organizm przed stresem oksydacyjnym, neutralizując szkodliwe wolne rodniki. Dzięki temu stopniowo zwiększają naturalną odporność organizmu oraz znacząco powstrzymują procesy starzenia.

Wyjaśnienie tego mechanizmu, które jest obecnie najszerzej uznawane w środowisku naukowym, mówi, że adaptogeny działają poprzez stymulowanie niespecyficznych reakcji organizmu na stres poprzez oś podwzgórze-przysadka-nadnercza (tzw. oś HPA).

Adaptogeny mają wpływ na mózg, nerwy, gruczoły wydzielania wewnętrznego (przysadkę, tarczycę, przytarczyce, nadnercza, grasicę, szyszynkę, trzustkę, jajniki i jądra) i system odpornościowy – pomagają w regulacji, normalizacji i wzmocnieniu ich funkcji.

Nie wiemy jeszcze wszystkiego.

Nauka dopiero zaczęła badać wpływ adaptogenów, ale w tradycjach różnych kultur stosuje się je skutecznie od kilku tysięcy lat. Siła adaptogenu zależy od szeregu czynników: wieku rośliny, jej jakości, formy ekstraktu, dawkowania itd.

Zaciekawiłam Was? To jedziemy dalej 🙂

Sama używam adaptogenów od kilku lat. Kiedy zrezygnowałam ze sztucznych energetyków zaczęłam szukać innych możliwości, które będę mogła wykorzystać w trudnych chwilach. Próbowałam kilku różnych marek, form stosowania jednak ostatecznie na co dzień stosuję adaptogeny z firmy Mother’s Protect. Z doświadczenia wiem, że to najszybsza forma wchłaniania oraz najlepszy ekstrakt. Niestety dość drogi, jednak dla mnie na maksa wydajny. Przypominam Wam, że ja sięgam po adaptogeny, gdy mam naprawdę sporo pracy, stresu, braku snu a nie chcę tym dobijać mojej tarczycy oraz biednych nadnerczy. Mój poziom kortyzolu nadal utrzymuje się dość wysoko. Lubię intensywne życie. Nie chcę jednak zaburzać nim sił witalnych mojego organizmu. Stąd używanie adaptogenów.

Wybór adaptogenów jest ogromny. Na pewno gdzieś słyszeliście takie słowa jak: Ashwagandha, Gotu Kola, Reishi, Różeniec Górski, Czarodziej itd. Jeśli nie macie o nich żadnego pojęcia odsyłam Was na stronę Mother’s Protect:  https://mothersprotect.com/?p=f2e .Tam też możecie wykonać test, który określi, którego adaptogenu najbardziej potrzebujecie na tą chwilę.

Adaptogeny z mojej szafki!

W mojej codzienności obecne są 2 rodzaje adaptogenów:

Dlaczego akurat te?

Czarodziej to unikalna mieszanka dobra w szczególności dla sportowców oraz pracowników umysłowych wysokiego szczebla. Wspiera na wielu poziomach, by dać radę ogarnąć wszystkie obowiązki oraz treningi. Ashwagandha natomiast uspokaja psychikę, łagodzi stres, daje dobrą energię. Jesteś zestresowany? Jesteś sportowcem i trenujesz dużo? Na pewno docenisz ich działanie.

Co jeszcze lubię w adaptogenach? To że są w kroplach, a ich działanie  jest natychmiastowe. Jak tylko wezmę kilka kropel pod język dosłownie zalewa mnie fala energii i siły. Tak, wiem. Mimo, że sam produkt nie uzależnia, to jego działanie  może być uzależniające. Czuję się czasem tak jakbym zrobiła sobie dobry ekspresowy urlop. Dlatego też staram się nie nadużywać. Jak wszystkiego w życiu. Ważne jest dla mnie też to, że w tych produktach nie ma sztucznych substancji czy polepszaczy smakowych. Czysta natura.

Adaptogenów używam wtedy, kiedy potrzeba. Czasem mam takie tygodnie, że wspieram się nimi przez parę dni z rzędu. Czasem przez miesiące nie używam nawet kropli. Słucham potrzeb mojego organizmu. Jak do każdego specyfiku nasz organizm może się przyzwyczaić. To proste. Z reguły mówię moim Podopiecznym, że jeśli wchodzą w adaptogeny, w szczególności w silne koncentraty to warto mieć o nich pojęcie albo spytać się kogoś, kto się na tym zna. Bo rośliny moi Drodzy mają moc. Konkretną i cudowną. I warto, jak we wszystkim, znaleźć umiar.

Poniżej raz jeszcze wklejam Wam linki gdybyście chcieli poczytać sobie trochę więcej na ten temat. A jeśli potrzebujecie pomocy w wyborze adaptogenu – śmiało piszcie – chętnie pomogę.

Wszystkie informacje znajdziecie tutaj: https://mothersprotect.com/?p=f2e . I tak jest to link afiliacyjny.

No i dajcie znać czy macie doświadczenie z adaptogenami? Próbowaliście już? Czy nadal trochę się boicie? Jak to jest u Was?

 

 

Dodaj komentarz poprzez Facebooka!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *